Patriota.pl

Wtorek, 26 wrzesień AD 2017, dziś imieniny Cypriana, Justyny, Łucji

Patriota.pl » Dzieje » Najkrótsza historia palestyńskich Szwabów »
Szukaj:   

Najkrótsza historia palestyńskich Szwabów

To jest krótka, smutna i przemilczana historia. Na próżno szukać jej opisów w obszernych opracowaniach dotyczących najnowszych dziejów Palestyny. Właściwie nie ma się czemu dziwić: dotyczy wyjątkowo skromnych ludzi żyjących na ziemi, którą wyrokiem polityki utracili na zawsze. A była ich ojczyzną. Tą najukochańszą - bo wybraną.

Pod koniec XIX wieku grupa wirtemberskich Szwabów z okolic Wuerzburga i Stuttgartu, członków protestanckiej wspólnoty wyznaniowej Świątynników, opuściła rodzinne strony. Uznano, że chrześcijanie winni żyć u źródeł - w Ziemi Świętej.

Palestyna, zamieszkana głównie przez Arabów i drobne społeczności Żydów oraz Druzów, okazała się niegościnnym, suchym i jałowym krajem. Wymarzonym zatem dla Szwabów, którzy pracę stawiali na drugim, po Bogu, miejscu. Mało kto wie, że właśnie ci twardzi Niemcy- obok przybywających z Europy Żydów- byli prawdziwymi pionierami przekształcającymi Palestynę w kraj "mlekiem i miodem płynący".

Ich domeną było rolnictwo. Zajęli się przede wszystkim irygacją pustynnych i półpustynnych terenów. Sprowadzone z Niemiec motory "Deutza" pracowały bezustannie, pompując wodę znajdującą się 30 metrów pod powierzchnią ziemi. Wkrótce Palestyna zakwitła pomarańczowymi gajami, a jej dumnym towarem eksportowym stała się smakowita odmiana tych owoców- słynna "Jaffa".

Szwabi, wrastający w palestyńską ojczyznę, mający bardzo dobre stosunki z arabskimi sąsiadami (wielu z nich mówiło płynnie po arabsku), nie interesowali się polityką. Ta jednak zainteresowała się nimi. Szczególnie po zakończeniu II wojny światowej, gdy ocaleńcy z holokaustu poczęli zalewać kraj. Niemcy w Ziemi Obiecanej? Tego nie mogli i nie chcieli zrozumieć. Jednocześnie stali się obiektem zamachów terrorystycznych ze strony Hagany, Irgunu i Lechi, antybrytyjskich i antyarabskich organizacji żydowskich. Jeden z nich- zamach bombowy na dom wspólnoty w Saronie koło Tel Avivu- nie zakończył się tragedią tylko dlatego, że starszyzna grupy wyznaniowej opóźniła spotkanie o 20 minut.

W tym czasie nieformalnym przywódcą palestyńskich Szwabów był Gotthilf Wagner, jeden z niewielu członków wspólnoty władający biegle językiem angielskim. Wagner, człowiek energiczny, uparty i nie czujący respektu przed brytyjskimi władzami mandatowymi, od kilku już lat zdawał sobie sprawę, że byt grupy jest zagrożony. Tym bardziej, że uległa ona istotnemu osłabieniu, gdy w 1941 r. Brytyjczycy wyekspediowali część młodych Szwabów wraz z rodzinami do Australii. Jednak ani on, ani pozostali rodacy i bracia w wierze nie chcieli opuszczać Palestyny. To była ich ojczyzna, tu ciężko pracowali od trzech pokoleń. Właściwie mieli do niej takie samo prawo jak żydowscy koloniści z początków XX wieku.

Rankiem 22 marca 1946 r. Wagner wyjechał samochodem z osiedla Wilhelma (obecnie Bene Atarot) w pobliżu Lyddy (obecnie Lod), kierując się do Jaffy. Towarzyszyła mu siostra Frida. Tuż przed rogatkami miasta, naprzeciwko żelaznego mostu zbudowanego- o ironio losu- przez jego przybranego ojca, stanął w poprzek drogi inny pojazd. Wypadki potoczyły się błyskawicznie. Do zaskoczonego Wagnera podbiegło dwóch egzekutorów, pakując bezceremonialnie 2 kule w głowę nieszczęśnika. Zdążył jedynie wykrztusić: "ende". Morderczy klasyk.*

Szwabi zrozumieli przesłanie. 2 lata później, po kolejnym zamachu Hagany, opuszczający Palestynę Brytyjczycy wywieźli ich- via Cypr- do Australii. Pozostały tylko pomarańczowe gaje...

* - Nieznane szerzej okoliczności zamordowania Wagnera zostały opisane w księdze Świątynników zatytułowanej: "Uns rief das Heilige Land". Istnieje również angielska wersja tego tekstu.

[Aktualności] [Współczesność] [Dzieje] [Kultura] [Wiara] [Hobby]
(c) 2000-2009 Patriota.pl. Wszelkie przedruki za zgodą redakcji.

Profesjonalne statystyki odwiedzin