Patriota.pl

Wtorek, 26 wrzesień AD 2017, dziś imieniny Cypriana, Justyny, Łucji

Patriota.pl » Współczesność » Nowa arystokracja »
Szukaj:   

Nowa arystokracja

Wyraźnie nasila się antydemokratyczny zwrot elit postępowych, wynikający w okoliczności, że w sprawach integracji europejskiej, kary śmierci i polityki karnej oraz martyrologii żydowskiej - czyli kwestiach bardzo ważnych dla obecnego ładu społecznego - następuje trwałe rozminięcie się elit politycznych i ich wyborców.

Bardzo dobitnie było to widać w komentarzach na temat wyniku referendum w Irlandii (w czerwcu 2001 r. odrzucono tam traktat z Nicei). 11 czerwca 2001 r. "Gazeta Wyborcza" nazwała to w nagłówku "uwolnieniem demona opinii publicznej". A to ci historia! Jeszcze niedawno Michnik walczył o to by na całym świecie zapanowały rządy opinii publicznej, a tymczasem w czerwcu 2001 r. publicyści założonej przez niego gazety dokonali sensacyjnego odkrycia, że to niedawne bożyszcze jest demonem.

W rzeczonym artykule czytamy - "na szczęście ani Niemcy, ani Francuzi nigdy nie zgodzą się na wprowadzenie formuły referendum, ale będą musieli się przy tym mocno gryźć w język. Przecież nikomu innemu, jak tylko niemieckiemu człowiekowi w Komisji Europejskiej, komisarzowi odpowiedzialnemu za rozszerzenie Guenterowi Verheugenowi wyrwało się kiedyś zdanie: Ważnych decyzji w Unii nie można podejmować za plecami ludzi".

Niewiele z tego rozumiem: przecież słowa Verheugena nie są jakimś wyrwaniem się, ale elementarną zasadą demokracji. Dlaczego mamy się cieszyć z tego, że we Francji i w Niemczech nie będzie referendum, skoro to taka demokratyczna formuła? Jak to jest, że "Wyborcza" popiera demokrację w Iranie, a nie popiera jej w Unii Europejskiej?

O co w tym wszystkim chodzi? To proste. Nowa elita, która pojawiła się w Polsce w 1989 r. potrzebowała haseł demokratycznych by w walce ze starą elitą uzyskać pomoc ludu, czyli nas. Od tego czasu nowa elita okrzepła i mocno usadowiła się w siodle. Wtedy dysydenci byli na dnie - demokracja mogła im tylko pomóc w walce, teraz hasła demokratyczne mogą służyć innym do odsunięcia ich od władzy. Dlatego opinia publiczna z bóstwa przekształciła się w demona. Gdzie indziej może być inaczej. W Unii Europejskiej postępowcy są u władzy, więc trzeba się przygryzać w język i oduczyć posługiwania się retoryką demokratyczną. W Iranie postępowcy dopiero walczą o władzę - więc mówią o demokracji i będą mówić. Do czasu.

[Aktualności] [Współczesność] [Dzieje] [Kultura] [Wiara] [Hobby]
(c) 2000-2009 Patriota.pl. Wszelkie przedruki za zgodą redakcji.

Profesjonalne statystyki odwiedzin