Patriota.pl

Piątek, 24 listopad AD 2017, dziś imieniny Emmy, Flory, Romana

Patriota.pl » Współczesność » Kawałek skalistych Tatr w trybunale »
Szukaj:   

Kawałek skalistych Tatr w trybunale

Jestem przekonany, że niewielu turystów odwiedzających najpiękniejszy zakątek Tatr nad Morskim Okiem zdaje sobie sprawę, że niewiele brakowało, aby ta część polskich gór nie należała do Polski. Że do tego nie doszło jest zasługą determinacji i głębokiego patriotyzmu Władysława hr. Zamoyskiego i górali, takich jak rodzina Nowobilskich, sołeckiej rodziny z Białki. Na szczęście tamte elity były inne niż obecne.

Spór o ten zakątek datowany jest na przełom wieków XVI/XVII, gdy właściciele klucza dunajeckiego Olbracht Łaski i Jerzy Horvath-Palocsay zgłaszali pretensje do trzech wsi: Białki, Brzegów i Bukowiny. Ówczesna granica pomiędzy Polską a Węgrami oparta była o Tatry. Od połowy XVII w. Spór ucichł, ale odżył w początkach wieku XIX i trwał prawie 100 lat. Wtedy węgierscy Palocsay'owie rozpoczęli na nowo zgłaszać pretensje do tych terenów oraz do wschodniej części Morskiego Oka. Tymczasem, w wyniku wojen napoleońskich mocno ucierpiał budżet skarbu cesarskiej Austrii i dla jego ratowania rząd cesarski postanowił sprzedać galicyjskie dobra koronne. Teren Tatr podzielono na cztery części. Część białczańską i zakopiańską zakupił w 1824 roku na licytacji we Lwowie węgierski ziemianin i przemysłowiec, Emanuel Homolacs. Po nim kolejnymi właścicielami dóbr zakopiańskich byli Aleksander i Klementyna Homolacs, następnie baron Ludwik Eichborn i wrocławski kupiec Magnus Peltz. W 1889 roku właścicielem tych dóbr za 460 tys. zł.reńskich został Władysław hr. Zamoyski, polski patriota, pan na dobrach kórnickich w Wielkopolsce, stryj niedawno zmarłego senatora Jana Zamoyskiego, ostatniego ordynata zamojskiego. Od spadkobierców Palocsay'ów, Salamonów, w 1879 roku dobra jaworzyńskie, po drugiej stronie granicy kupił pruski książę Christian Kraft-Hohenlohe-Oehringen. W ten sposób spór o tereny w Dolinie Rybiego Potoku stał się również sporem pomiędzy właścicielami sąsiadujących majątków. Hohenlohe chciał kosztem spornego terenu powiększyć swój majątek, a tym samym tereny łowieckie dla organizowanych przez siebie hucznych polowań, a Zamoyski kupił dobra zakopiańskie tylko po to, aby je przed tym uchronić. Niezwłocznie po zakupie i fizycznym objęciu dóbr zakopiańskich polecił Władysław Zamoyski postawić przy Czarnym Stawie tablicę z napisem: ,,Państwo Zakopane - Rewir Bukowina''.

W 1890 r. na polecenie Hohenlohe tablice zostały usunięte i wzdłuż Rybiego Stawu pojawiły się węgierskie tablice graniczne. Władysław Zamoyski nie pozostał bierny i w obronie polskich interesów angażował nie tylko swoich pracowników leśnych, ale i górali, wśród których w swoich zapiskach z uznaniem wyrażał się o Nowobilskich, sołtysach z Białki. Spór stawał się coraz bardziej gwałtowny. Hohenlohe stawiał płot, który w kilka godzin rozbierali robotnicy Zamoyskiego. Prowadząc walkę fizyczną, Zamoyski nie zaniedbywał działań sądowych i procesował się z Hohenlohe i jego zarządcą Edwardem Kegelem. W sądach Hohenlohe mógł liczyć na przychylność Węgrów, jednak niebywały upór Zamoyskiego oraz prasowe echa tego sporu doprowadziły, że w latach 90-tych XIX w. Namiestnictwo cesarskie poleciło przeszukanie archiwów i księgozbiorów publicznych w celu znalezienia map i dokumentów, które mogłyby potwierdzić prawa Galicji do tego terenu. Efektem tych poszukiwań było zlecenie przez Wydział Krajowy Aleksandrowi Czołowskiemu opracowanie opinii, która w 1894 r. została wydana drukiem p.t. ,,Sprawa sporu granicznego przy Morskim Oku. Wywód historyczno-prawny z pięcioma kartami''.

W 1897 roku, Franciszek Józef, jako cesarz austriacki i król węgierski podpisał ustawy obu parlamentów( austriackiego i węgierskiego) oddającego sprawę w ręce takiego sądu, który miał zdecydowanie rozstrzygnąć przebieg granicy na spornym terenie. Procedura była następująca: rządy galicyjski i węgierski miały powołać po jednym arbitrze spośród swoich najwyższych urzędników sądowych, z kolei wybrani arbitrzy mieli dokonać wyboru niezależnego superarbitra spoza Austro - Węgier. Po trwających 5 lat procedurach, opóźnianych przez Węgrów, na superarbitra wybrano dra Johana Winklera, prezydenta Trybunału Związkowego w Lozannie.

W kwietniu 1902 roku dr Johan Winkler spotkał się w Wiedniu z arbitrem reprezentującym Austrię, a tym samym interesy Galicji, dr. Aleksandrem Mniszkiem Tchórzewskim, który był prezydentem Wyższego Sądu Krajowego we Lwowie, oraz reprezentującym interesy węgierskie Kolomanem Lehoczkym, prezydentem Królewskiej Kurii w Preszburgu. Podczas tego spotkania ustalono miejsce i termin postępowania arbitrażowego oraz ułożono jego statut.

Rozprawa rozpoczęła się 21 sierpnia w Grazu. Zainteresowanie polskiego społeczeństwa było bardzo duże i nie ograniczało się tylko do władz krajowych Galicji czy Towarzystwa Tatrzańskiego. Przybyli dziennikarze ze wszystkich trzech zaborów, którzy na bieżąco relacjonowali przebieg postępowania.

Pierwsi argumentowali swoje racje Węgrzy, ale wypadli blado na tle wystąpienia dra Tchórzewskiego, który spokojnie przedstawił materiał dowodowy i w końcowym akapicie podsumował, że przedłożone przez niego dokumenty nie pozostawiają żadnej wątpliwości, że sporny, a nawet większy obszar należał od zawsze do Polski, a argumentacja węgierska jest niewiarygodna i nie poparta żadnymi dokumentami historycznymi. Po arbitrach głos zabrali obrońcy. Mowa obrończa reprezentującego interesy węgierskie dra Bolcsa trwała dwie godziny, w których wyczerpał swoje argumenty, natomiast wywód przedstawiciela Galicji Oswalda Balzera zajął pięć posiedzeń, podczas których obrońca zaprezentował znakomitą wiedzę prawniczą i historyczną popartą logiczną argumentacją i autentycznym przekonaniem o słuszności i politycznej racji obrony tego kawałka granicznych skał.

Członkowie trybunału, wraz z rzeczoznawcą Fridolinem Beckerem, pułkownikiem ze szwajcarskiego sztabu generalnego przybyli do Zakopanego w dniu 3 września 1902 roku na wizję lokalną. Wizja lokalna potwierdziła argumentację polska i nie pozostawiła wątpliwości, że górnym biegiem Białki jest Biała Woda, a Rybi Potok tylko jej dopływem. Po wizji lokalnej komisja przez Budapeszt udała się do Grazu. Wreszcie 13 Września 1902 roku o godz. 19,oo w drzwiach sali obrad ukazał się dr. Tchórzewski i zawołał: Zwyciężyliśmy panowie!

Po 13 latach nieustępliwej i pełnej determinacji walki Władysława Zamoyskiego i górali, takich jak Nowobilscy, ta część Tatr została przy ówczesnej Galicji, a w konsekwencji przy Polsce. Własność prywatną Zamoyskiego stanowiły te ziemie do lat 20-tych XX w. W swoim testamencie Władysław hr. Zamoyski przekazał wyprocesowane przez siebie Tatry Narodowi Polskiemu i jest to własność Narodu a nie kolejnych rządów i ministerstw Skarbu Państwa.

Nasuwa się tu jedna refleksja. Szkoda, ze dziś w owczym pędzie do kosmopolitycznego świata nie staje refleksji nad czynami takich ludzi jak Władysław Zamoyski, Dezydery Chłapowski, którzy swoimi czynami świadczyli o umiłowaniu Polski , jej Ziemi i Współrodaków. Można zauważyć, że działalnośc takich ludzi i ich przesłanie są rugowane ze zbiorowej pamięci Narodu i młodego pokolenia. Dlatego chwała władzom Zakopanego i Kórnika, które 14 Września br. nadały wydarzeniom z przed 100 lat uroczystą oprawę.

[Aktualności] [Współczesność] [Dzieje] [Kultura] [Wiara] [Hobby]
(c) 2000-2009 Patriota.pl. Wszelkie przedruki za zgodą redakcji.

Profesjonalne statystyki odwiedzin