Patriota.pl

Wtorek, 26 wrzesień AD 2017, dziś imieniny Cypriana, Justyny, Łucji

Patriota.pl » Aktualności » Obrona Wildsteina »
Szukaj:   

Obrona Wildsteina

Wczesnym rankiem Staś Remuszko - pogromca Warszawskiego Matrixa (Agora &) - przysłał zaszyfrowaną informację o planowanej na wieczór obronie Wildsteina przed Rzeczypospolitą, pod Rzeczypospolitą i dla Rzeczypospolitej. O 16 zero, zero, na parkingu w pobliżu gmachu redakcji dziennika opanowanego przez przeciwników lustrowania, wylądował nasz doborowy desant w postaci długonogiej Zuzy Opanowskiej i zaprawionego... w bojach o IV RP - Jerzego Terpiłowskiego.

Oblegające gmach pospolite ruszenie obrońców Bronka skandowało modne ciągle hasło: Precz z komuną! Dla zwiększenia popularności gwiazdy z dzienników telewizyjnych obnosiły na mrozie obnażone głowy, a zaraz potem Janek Pietrzak, którego siwe włosy rozwiewał lodowaty wiatr historii, przyznał się, że jest na liście agentów, chociaż zwalczał PRL satyrą. Przyklejony do muru, siedział okrakiem na barykadzie Marek Nowakowski (jego nazwisko dwukrotnie wymieniono na liście, opatrując je najpierw jednym, a potem - dwoma zerami). Reżyser Krauze wyznał, że gdzieś wisi mu Maleszka, a jakiś Młody ogłosił adres strony, na której niesłusznie pomówieni donosiciele mogliby się stowarzyszać dla wspólnej linii obrony. Dwu górali wzniosło transparent z napisem Wildstein na prezydenta, zasłaniając płótno z napisem: Matrix czuwa. Wildsteina pochwycili przez chwilę paparazzi i byliby go usmażyli w błyskach fleszów i świetle jupiterów albo zadusili w tłoku, gdyby nie Zuza, która nie zważając na chłód, obnażyła udo, ściągając na nie powszechne zainteresowanie. Pospolite ruszenie o’Brońców znowu zaskandowało: Precz z komuną! Terpiłowski usiłował poddać hasło: To za mało! To za mało! Ale nikt jakoś nie podchwycił lansowanej idei pewnie dlatego, że nasz wieszcz sam wyglądał jak agent w głęboko nasuniętym na uszy filcowym dęciaku. Wobec tego, osiągnąwszy gdzieś około 70 procent założonych celów, nasz desant ewakuował się na parking.

W siedzibie głównej Pospolitego Ruszenia oddziały rezerwowe oczekiwały na bojowców przy flaszce wyśmienitego, czerwonego, wytrawnego, hiszpańskiego Rioja. To za mało! To za mało! - Zaintonował od progu Jotter i tym razem wszyscy obecni podchwycili z entuzjazmem prorocze hasło.

[Aktualności] [Współczesność] [Dzieje] [Kultura] [Wiara] [Hobby]
(c) 2000-2009 Patriota.pl. Wszelkie przedruki za zgodą redakcji.

Profesjonalne statystyki odwiedzin